Ćwilin. Beskid Wyspowy w pigułce

Jeśli lubisz Beskidy i szukasz ustronnego szczytu, na którym będziesz mógł w ciszy rozkoszować się niezapomnianym widokiem, musisz poznać tę górę.

Jeszcze kilka lat temu, kiedy po 40 minutach marszu, zdyszany i mokry od potu wchodziłem na polanę szczytową Ćwilina, wokół nie było nikogo. Spacerowałem wśród traw, patrzyłem na otaczającą przestrzeń i dziękowałem za piękno, które było moim udziałem. Dzisiaj wejście na Ćwilin w samotności graniczy z niemożliwym. Parking na przełęczy Gruszowiec – przy słynnym Barze pod cyckiem – w weekendy pęka w szwach, a na szczycie prawie zawsze ktoś jest. Również w tygodniu. Jednak nie czuję z tego powodu negatywnych emocji. Wręcz przeciwnie! Cieszę się, że Beskid Wyspowy (moje rodzinne góry) po kilkudziesięciu latach zapomnienia znów jest chętnie odwiedzany, a jego piękno doceniają inni. W końcu polana na szczycie Ćwilina jest duża, a miejsca na niej – jak śpiewa Stare Dobre Małżeństwo – starczy dla wszystkich (również dla tych, którzy lubią ciszę i spokój).

„Szkoła beskidzkiego krajobrazu”

Niedawno napisałem artykuł o Beskidzie Wyspowym. Postawiłem w nim tezę, że jedną z przyczyn zainteresowania tymi górami stała się pandemia koronawirusa. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do spędzania urlopów i weekendów w kraju, po przejściu Tatr i Gorców, postanowili wybrać się w mniej znane ale równie łatwo dostępne góry. Beskid Wyspowy spełnia te kryteria – jest wciąż nieodkryty, znajduje się jedynie 45 km od Krakowa, idealnie nadając się na spontaniczne, jednodniowe wędrówki. A dlaczego Ćwilin? Spośród wielu szczytów Beskidu Wyspowego to właśnie on jest jego esencją. Potężne „cielsko” Ćwilina to osobny „mikroświat”, tak krajobrazowo różnorodny i niepowtarzalny, że wędrowanie jego grzbietem dostracza wielu widokowych przeżyć. Nie bez powodu Andrzej Matuszczyk, autor kilku „Rewaszy” (seria doskonałych przewodników górskich, używanych chętnie przez Studenckie Koła Przewodników Beskidzkich), nazwał w jednym z nich Ćwilin „szkołą beskidzkiego krajobrazu”.

Ćwilin jest jednym z 40 szczytów Korony Beskidu Wyspowego – wspólnego projektu gmin położonych na jego terenie oraz Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK.

Ćwilin, brat Śnieżnicy

Ćwilin położony jest w zachodniej części Beskidu Wyspowego i pod względem wysokości (1072 m n.p.m.) zajmuje w nim drugie miejsce (najwyższa jest Mogielica – 1170 m n.p.m.). Ćwilin od wschodu sąsiaduje z wsią Jurków, od południa z wsią Wilczyce; na północnych zboczach Ćwilina leży wieś i przełęcz Gruszowiec, z przebiegającą przez nią drogą krajową nr 28. Nieco dalej na zachód znajduje się wieś Łostówka i miasto Mszana Dolna.

Ćwilin nie byłby sobą bez młodszej siostry – Śnieżnicy (1006 m n.p.m), która wyrasta tuż obok niego. Różnica wysokości między Ćwilinem i Śnieżnicą „z dołu” jest niemal niezauważalna. Obie góry tak bardzo wpisały się w krajobraz Beskidu Wyspowego, że nie sposób mówić o jednej z nich, zapominając o drugiej. Ten ewenement zauważyli w XIV niemieccy osadnicy, którzy nadali Ćwilinowi oryginalną (dzisiaj spolszczoną) nazwę – Zwilling (niem. bliźniak).

Szlaki turystyczne, którymi można wejść na Ćwilin

Ćwilin można zdobyć na dwa sposoby. Pierwszy z nich to skorzystanie z oficjalnych szlaków turystycznych. Oto one:

  • Gruszowiec – Ćwilin (niebieski, 1,9 km, ↑397 m, 1:10 h). To najszybszy sposób wejścia na górę. Wędrówkę zaczynamy przy „dwudziestce ósemce”, tuż poniżej przełęczy, po stronie limanowskiej. Przy Barze pod cyckiem można zostawić samochód. Szlak z Gruszowca jest bardzo stromy. Andrzej Matuszczyk nazywa północne zbocze Ćwilina „ścianą płaczu”.
  • Mszana Dolna – Czarny Dział – Ćwilin (żółty, 9,5 km, ↑781 m, 3:39 h). To najdłuższy ale również najbardziej atrakcyjny widokowo i zróżnicowany szlak. Po drodze zdobywa się Czarny Dział (673 m n.p.m.), niewielkie wzniesienie, pokryte w większości lasami i łąkami.
  • Jurków – Ćwilin (niebieski, 4 km, ↑546 m, 1:55 h). Podejście równie strome jak od strony Gruszowca, jednak na krótszym odcinku. Podstawa góry i wypłaszczenie szczytowe pozwalają trochę odetchnąć.

Drugi sposób zdobycia Ćwilina to wejście „na dziko” drogą gruntową, zaczynającą się 50 metrów za rozgałęzieniem asfaltowych dróg do Łostówki, Łętowego i Jurkowa. Jednak, jak podaje „Rewasz”, wariant ten – choć wygodny – jest dość monotonny.

Widok z Ćwilina…

…zapiera dech w piersiach. Rozległa przestrzeń, jaką możemy oglądać z Michurowej Polany (tak nazywa się hala pokrywająca południowo-zachodnią część wierzchołka) obejmuje naprawdę ogromy obszar. Na pierwszym planie, zaczynając od południowego-wschodu, widzimy Beskid Wyspowy z potężną kulminacją Mogielicy, na prawo od niej – na drugim planie – Beskid Sądecki i Gorce, a następnie rozległe pasmo Tatr – od Wysokich, aż po Wielkiego Hocza. Kierując wzrok ku zachodowi zobaczymy imponujący Luboń Wielki, z majaczącą dokładnie za nim Babią Górą. To jedyne miejsce w Beskidach, z którego można oglądać te dwa szczyty, leżące w jednej linii.

Szczyt Ćwilina to doskonałe miejsce do kontemplacji. Łatwo zapomnieć na nim o problemach codzienności, które – zapewniam was – nie mają tam wstępu. Szum wiatru, zachody słońca i rozgwieżdżone niebo nocą to didaskalia, które zamieniają szczyt Ćwilina w kawałek nieba.

Dzikie zwierzęta i jaskinie

Ćwilin jest bardzo zróżnicowanym wzniesieniem. W pokrywającym jego zbocza lasach można spotkać jelenie, sarny i dziki. Podobno żyją w nich również borsuki i rysie, a okresowo pojawiają się tam wilki.

Na uwagę zasługują jaskinie, których w Beskidzie Wsypowym jest całkiem sporo. Nie są to oczywiście klasyczne jaskinie korytarzowe, a raczej osuwiskowe szczeliny, których długość nie przekracza kilkunastu metrów. W kulminacji Ćwilina znajduje się przynajmniej sześć takich jaskiń. Najdłuższe z nich to Jaskinia Latających Kamieni i Grota Rusałki. Obie znajdują się na północno-zachodnim zboczu góry.

Mrożąca krew w żyłach legenda

Mimo tych wszystkich wspaniałości, Ćwilin ma również mroczną stronę (spokojnie, to tylko legenda 😂 ale osoby nie lubiące strasznych historii mogą od razu przejść do następnego akapitu). Oto ona:

Pod Ćwilinem jest głęboka przepaść. Przed prawie stu laty rzucił się w nią młody chłopak, z rozpaczy spowodowanej zawodem w miłości. Po jego śmierci było słychać w tym miejscu stałe stękanie, jęki i zgrzytanie zębami. Pewnego razu, w lecie, poszła na jagody i grzyby do lasu dziewczyna, która chłopca zdradziła. Gdy przyszła nad głębinę, ujrzała w niej chłopca. Był ubrany w długą, białą sukmanę, włosy miał zjeżone, a z ust buchał mu ogień. Na jego widok dziewczyna zaczęła uciekać, ale upiór dopędził ją i wciągną w przepaść. Odtąd w głębinie ustały jęki i zgrzytanie zębami…

Jana Wielek, „Legendy związane ze szczytami Beskidu Wyspowego”

Opisana w legendzie przepaść to prawdopodobnie potężne osuwiska fliszowe nad potokiem Rosłaniec, płynącym między Ćwilinem, a Małym Ćwilinkiem, w południowo-wschodniej części masywu.

Ćwilin to piękny i godny polecenia szczyt. Jest różnorodny i – mimo rosnącego zainteresowania – wciąż nieodkryty. Jestem pewien, że każdy, kto na niego wejdzie, zobaczy zachód słońca nad Babią, a później rozgwieżdżone niebo, zakocha się w tym miejscu na zawsze.

Zdjęcie główne: Tahoe / Unsplash

CategoriesPodróże
Piotr Kosiarski

Kiedyś pracowałem jako pilot wycieczek, dziś jestem dziennikarzem, a moją największą pasją jest podróżowanie. To ono sprawia mi frajdę i mobilizuje do pisania. Uważam, że rzeczy materialne starzeją się i tracą na wartości, a radość z podróżowania jest ponadczasowa i bezcenna. Moim ulubionym kierunkiem jest północ, a dokładniej wszystko „w górę” od pięćdziesiątego równoleżnika. Od miast wolę naturę, najlepiej oglądaną z okna pociągu.

  1. Wstyd, pierwsze słyszę nazwę „Ćwilin”. Beskid Wyspowy już dawno chcemy zobaczyć, ale jednak odległość swoje robi, a w tych czasach decyzja o braku auta daje czasem we znaki. Ale kiedyś dla tych szlaków i dzikich zwierząt zajrzymy 🙂

  2. Kasia says:

    Takie ciekawe czasy teraz mamy, że chyba każdy, nawet najbardziej odludny zakątek naszego kraju (kiedyś odludny) zapełnia się ludźmi. To, tak jak napisałeś, cieszy – bo ludzie zaczęli doceniać swoje „małe ojczyzny”. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *