G

Góry zimą. 9 zasad bezpiecznego wędrowania

Jak wędrować po górach, gdy szlaki są przysypane śniegiem, temperatura spada poniżej zera, a dzień jest krótki? Oto 9 zasad, które mogą ocalić zdrowie i życie.

Zdjęcie główne: Lanju Fotografie / Unsplash

Góry są piękne o każdej porze roku. Również zimą, gdy śnieg zasypuje szlaki, a las przypomina Narnię, górska sceneria może być doskonałym miejscem odprężenia i aktywnego wypoczynku. Niestety, zima w górach jest mniej łaskawa dla nieprzygotowanych i lekkomyślnych turystów; ich brak doświadczenia i (często) brawura, sprawiają, że rekreacyjna wycieczka może zmienić się w walkę o przeżycie. Aby zimowe wędrówki były przyjemne i bezpieczne, wystarczy przestrzegać kilku zasad. Oto one:

1. Zimą dzień jest krótszy. Zaplanuj trasę, uwzględniając godzinę wschodu i zachodu słońca

Zbyt ambitna trasa to jeden z podstawowych błędów początkujących miłośników zimowych wypraw w góry. Podczas gdy latem dzień trwa nawet 16 godzin, zimą jest on połowę krótszy. Na północnych zboczach gór i w cieniu stromych ścian zmrok może zapaść nawet wczesnym popołudniem. Planując zimową wycieczkę – bez względu na to czy wybierasz się w Tatry czy w Beskidy – sprawdź na mapie „czasówki” i zadbaj o 2-godzinny zapas (przejście trasy może być dłuższe ze względu na pokrywę śnieżną i nieprzetarty szlak).

2. Sprawdź prognozę pogody. Pamiętaj, że zimą szlaki są przysypane śniegiem, a wędrowanie – bardziej wymagające

Przed każdym wyjściem w góry należy sprawdzić prognozę pogody. Jeśli przewidywane są intensywne opady śniegu lub zamiecie, należy zrezygnować z rzadko uczęszczanych tras. Stracić życie można bardzo łatwo; kiedy po zmierzchu mgła lub burza śnieżna ograniczy widoczność, temperatura spadnie, a telefon przestanie działać, zamarznąć można nawet kilkadziesiąt metrów do schroniska. Takie wypadki się zdarzały.

Zimą szlaki może przykrywać nawet 2-metrowa warstwa śniegu. W czasie intensywnych opadów i przy silnym wietrze tworzą się zaspy, które zasłaniają oznaczenia szlaku, a nawet drogowskazy. Na uczęszczanych trasach nie powinno to stanowić problemu – są one zwykle dobrze oznaczone i utrzymane (turystom często pomagają wystające nad śnieg tyczki). Problem pojawia się na mało popularnych szlakach. Łatwo je zgubić, a powrót na trasę to dodatkowa strata energii i cennych minut. Nie wolno wybierać se na szlaki, które zimą są zamknięte.

3. Zimą w górach mogą schodzić lawiny. Sprawdź stopień zagrożenia lawinowego

Lawiny to nie żart. Chociaż nie schodzą we wszystkich polskich górach, kiedy już wystąpią, są bardzo niebezpieczne. O lawinach powinny pamiętać osoby, które wybierają się w Karkonosze, Tatry, Bieszczady i na Babią Górę.

Jak zabezpieczyć się przed lawiną? Przede wszystkim trzeba poważnie traktować alerty GOPR-u i TOPR-u. Jeśli ratownicy ostrzegają przed lawinami, należy unikać wędrowania szlakami poprowadzonymi przez odsłonięte zbocza (dobre mapy pokazują miejsca, w których mogą wystąpić lawiny). Dodatkowo warto zabrać ze sobą aktywny detektor lawinowy (można go wypożyczyć) lub założyć odzież wyposażoną w pasywne detektory RECCO. Po zejściu lawiny o życiu lub śmierci decydują sekundy, a wspomniane urządzenia znacząco skracają czas poszukiwań.

4. Dzień wcześniej spakuj wszystkie potrzebne rzeczy. Nie odkładaj tego na na ostatnią chwilę

Wbrew pozorom wiele od tego zależy. Pakując się w wieczór przed wędrówką nie zapomnisz niczego ważnego, zaoszczędzisz sporo czasu i zapewnisz sobie komfort psychiczny.

Kompletna lista rzeczy, które należy zabrać na zimową wędrówkę:

  • plecak (30-40 litrów) z wygodnym systemem nośnym (nie warto brać bukłaka na wodę – płyn w przewodzie niemal na pewno zamarznie)
  • zaimpregnowane obuwie trekkingowe i ciepłe skarpety (nie wełniane)
  • syntetyczna bielizna termoaktywna, spodnie trekkingowe z membraną, polar lub softshell, zapasowa kurtka puchowa, kurtka z membraną, czapka i grube rękawice, wielofunkcyjny buff, stuptuty
  • naładowany telefon (z numerem do GOPR-u: 601100300 i aplikacją Mapa turystyczna), powerbank i kabel ładujący
  • czołówka z zapasem bateriami
  • prowiant, w tym czekolada i termos z gorącą herbatą
  • tradycyjna mapa i kompas
  • detektory lawinowe, czekan, kask, raki, kijki trekkingowe (jeśli są potrzebne)
  • chemiczne „ogrzewacze” (opcjonalnie)
  • okulary przeciwsłoneczne (opcjonalnie)
  • zegarek z GPS (opcjonalnie)

Wybierając się zimą w góry, koniecznie trzeba zabrać latarkę (najlepiej czołówkę), zapasowe baterie, naładowany telefon i powerbank (przy niskich temperaturach czas pracy baterii w urządzeniach elektronicznych jest znacznie krótszy). Osoby mające problemy z kręgosłupem lub kolanami, powinny wziąć ze sobą kijki trekkingowe, które odciążą stawy i pomogą poruszać się po stromiznach.

W skalistym terenie przydadzą się czekan i kask, a na oblodzonych szlakach – raki lub coraz bardziej popularne nakładki antypoślizgowe. Sprzęt ten (nie licząc nakładek antypoślizgowych) będzie jednak potrzebny tylko profesjonalistom w ekstremalnie trudnym terenie. Nie warto wydawać na niego pieniędzy, jeśli wolimy wędrować po Beskidach; kiedyś słyszałem historię człowieka, który zabrał na Babią Górę czekan i – upadając – wybił sobie nim zęby.

5. Ubierz się, pamiętając o zasadzie „trzech warstw”. Włóż odpowiednie buty

Wiele osób uważa, że na zimową wędrówkę po górach należy zabrać najgrubszą kurtkę, wełniane skarpety i kalesony. Nic bardziej mylnego. W puchowej kurtce tylko niepotrzebnie się spocimy, a gdy ją zdejmiemy, czeka nas przeziębienie. Z kolei wełniane ubrania chłoną wilgoć, doprowadzając do szybkiego wychłodzenia organizmu.

Aby intensywny wysiłek w górach był przyjemny i bezpieczny, należy stosować zasadę „trzech warstw”. Polega ona na ubraniu „na cebulkę” funkcyjnej odzieży, która chroni ciało przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.

Zasada „trzech warstw”

warstwa pierwsza (bielizna termoaktywna): ta opinająca ciało odzież pełni dwie funkcje – ogrzewa i odprowadza pot, utrzymując skórę suchą. Warstwa ta powinna być wykonana z materiałów syntetycznych, które szybko schną (bielizna z wełny jest odpowiednia dla narciarzy i snowboardzistów, u których pocenie się jest mniejsze, a konieczność utrzymania ciepła – większa). Dobrej jakości odzież termoaktywna jest wygodna i właściwie można zapomnieć o tym, że ma się ją na sobie. Uniwersalna bielizna powinna mieć długi rękaw i nogawki, tak by po jej założeniu odsłonięte były tylko dłonie, stopy i głowa

warstwa druga (polar lub softshell): jej zadaniem jest utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała. Powinna „oddychać”, by umożliwić odprowadzanie potu i nadmiaru ciepła. Osobiście polecam klasyczny polar o gramaturze 300 (jest najbardziej uniwersalny). Ta warstwa dotyczy tylko rąk i tułowia; na nogi nie trzeba jej zakładać

warstwa trzecia (kurtka i spodnie z membraną): odpowiedzialna jest za ochronę przed warunkami atmosferycznymi – deszczem i śniegiem oraz odprowadzanie ciepła i wilgoci. Najlepszą membraną stosowaną w odzieży outdoorowej jest GORE-TEX. Kiedyś wyposażone w nią ubrania były bardzo drogie, obecnie można je kupić za kilkaset złotych. Podobnie jak wiele innych genialnych rozwiązań, idea membrany została wymyślona i wykorzystana najpierw w wojsku, a dopiero potem w cywilnym przemyśle odzieżowym. Kurtki i spodnie trekkingowe nie powinny być ocieplane (za to odpowiedzialne są warstwy – pierwsza i druga)

Wiele osób uważa, że na zimową wędrówkę po górach należy zabrać najgrubszą kurtkę, wełniane skarpety i kalesony. Nic bardziej mylnego.

W plecaku warto mieć również lekką i kompaktową kurtkę puchową, którą – w razie potrzeby – można założyć na polar lub softshell. Taka warstwa w ekstremalnych sytuacjach zapewni dodatkową ochronę, a w plecaku zajmie niewiele miejsca.

Zasada „trzech warstw” ma być środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Jeśli coś nam nie odpowiada, można to modyfikować.

Zimą koniecznie trzeba zabrać czapkę, grube rękawice (najlepiej z ociepleniem i membraną) wielofunkcyjny buff (można go założyć na szyję, a w razie potrzeby zasłonić nim usta i nos) oraz stuptuty (są najlepszym zabezpieczeniem przed wpadającym do butów śniegiem). Wygodnym dodatkiem są okulary przeciwsłoneczne z filtrem (świeży śnieg odbija nawet 85 procent promieni słonecznych).

Buty na zimowe wędrówki po górach

W przypadku butów zdania są podzielone. Niektórzy wolą obuwie z ociepleniem, inni wybierają obuwie całoroczne. Ja jestem zwolennikiem butów całorocznych. Uważam, że wysokiej jakości obuwie trekkingowe, odpowiednio zaimpregnowane, sprawdzi się doskonale. Polecam buty skórzane (najlepiej z jednego kawałka skóry lub nubuku) z membraną GORE-TEX. Na stopy koniecznie należy włożyć grube, wygodne i sprawdzone skarpety trekkingowe (nie wełniane).

Impregnacja butów trekkingowych. Przed zimowym wyjściem w góry należy koniecznie zaimpregnować obuwie odpowiednim preparatem (można go kupić w każdym sklepie outdoorowym, sprzedawca na pewno podpowie, który impregnat będzie odpowiedni). Zimowa impregnacja obuwia jest szczególnie ważna, ponieważ przylepiający się do butów śnieg topnieje, a woda – powoli ale konsekwentnie – przenika w głąb obuwia. Przy długim chodzeniu nawet GORE-TEX może okazać się nieskuteczny.

6. Nie zapomnij o wysokoenergetycznym prowiancie i termosie z gorącą herbatą

Koniecznie zabierz kanapki, tabliczkę czekolady, orzechy, bakalie i kilka batonów. Zadbaj o to, by dostarczyć organizmowi energii. Jeśli będziesz w schronisku, zjedz coś ciepłego.

Zimą w górach absolutnym „must have” jest termos z gorącą herbatą. Osobiście nie wyobrażam sobie zimowego wyjścia w góry zimą bez tego napoju. Gorąca herbata (najlepiej z miodem, imbirem i cytryną) rozgrzewa i stawia na nogi nawet w najbardziej kryzysowych sytuacjach. Dodatkowo jej nieśpieszne wypicie w zimowej scenerii jest doskonałym sposobem na odpoczynek i relaks.

7. Poinformuj rodzinę lub znajomych, dokąd się wybierasz i którym szlakiem będziesz wędrować

To bardzo ważna i zarazem nieoczywista rada. Jeśli wydarzy się coś złego, a kontakt z tobą będzie utrudniony, wiedza o twoim położeniu będzie kluczowa dla służb. Nie wierzysz? Zobacz film „127 godzin”. To historia Arona Ralstona, doświadczonego wspinacza, który w Kanionie Blue John został zmuszony do desperackiej walki o przetrwanie. Gdyby poinformował bliskich o tym, dokąd się wybiera, być może jego historia wyglądałaby inaczej.

Zimą w górach absolutnym „must have” jest termos z gorącą herbatą. Osobiście nie wyobrażam sobie zimowego wyjścia w góry zimą bez tego napoju.

8. W czasie wędrówki obserwuj swoje ciało

W niskich temperaturach organizm zużywa więcej energii, a w bezruchu – szybko się wychładza. Najbardziej narażone na odmrożenia są dłonie, stopy i twarz. Jeśli czujesz drętwienie palców, natychmiast je rozgrzej (schowaj dłonie do kieszeni lub włóż pod pachy). Warto wykorzystać w tym celu chemiczne „ogrzewacze”. Jeśli czujesz delikatne pieczenie lub swędzenie twarzy i nosa, zasłoń je wielofunkcyjnym buffem.

9. Nie zgrywaj bohatera

To ostatnia i najważniejsza rada. Nic tak nie uczy pokory jak konieczność zejścia bez osiągnięcia celu. Często jest to jednak jedyne rozsądne wyjście i przejaw odpowiedzialności. Jeśli czujesz, że tracisz siły, a wędrówka zaczyna cię przerastać, odpuść. Nie wahaj się również poprosić innych o pomoc lub wezwać odpowiednie służby. Gdyby ludzie częściej kirowali się tą zasadą, w górach byłoby mniej wypadków.

Tekst pierwotnie ukazał się na portalu DEON.pl

CategoriesPodróże
Piotr Kosiarski

Kiedyś pracowałem jako pilot wycieczek, dziś jestem dziennikarzem, a moją największą pasją jest podróżowanie. To ono sprawia mi frajdę i mobilizuje do pisania. Uważam, że rzeczy materialne starzeją się i tracą na wartości, a radość z podróżowania jest ponadczasowa i bezcenna. Moim ulubionym kierunkiem jest północ, a dokładniej wszystko „w górę” od pięćdziesiątego równoleżnika. Od miast wolę naturę, najlepiej oglądaną z okna pociągu.

  1. Gordon says:

    Dzięki za dobre rady chyba te najoczywistsze są najważniejsze – żeby nie chodzić samemu po Tatrach zwłaszcza przy 2-ójce 3-ójce lawinowej i pamiętać o szybko zapadającym zmroku. I że chodzenie po głębokim śniegu dużo bardziej męczy. Od siebie dodam, że baterie do latarki działające jeszcze w temperaturze pokojowej zwykle wysiadają na mrozie. A rękawice na mróz powinny być naprawdę solidne. Sam kiedyś odmroziłem ręce w softshellowych na Babiej. Zimny wiatr w zasadniczy sposób obniża temperaturę odczuwalną. I przydaje się GPS – telefon + dobra mapa TOPO (nie Google) + powerbank wszystko schowane w ciepłym miejscu (w zadymce nic nie widać, a zadymka przychodzi znienacka). I jeszcze wspomniane przez autora nakładki na buty – „raczki” na łańcuszkach – mi jakoś szybko obrastają lodem pod butami, co doprowadza do ich zniszczenia. A gumowe gubią kolce… A na dobrą pogodę mogą przydać się okulary przeciwsłoneczne bo blask od śniegu razi po oczach (z filtrem UV koniecznie).
    Może ktoś dorzuci jeszcze swoje spostrzeżenia…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.