Młodzi sprofanowali Najświętszy Sakrament?

Nagranie z Jasnej Góry wywołało burzę w sieci. „Serdecznie prosimy wszystkich pobożnych, wrażliwych katolików o podjęcie modlitwy przebłagalnej i postu za to odrażające znieważenie Najświętszego Sakramentu”.

Fot. John Hult / unsplash.com / CC0 1.0

Niedawno na Facebooku został opublikowany post, który wywołał ostrą dyskusję. Jego autor w mocnych słowach skrytykował zachowanie salezjańskiej młodzieży, która świętowała w jasnogórskiej bazylice zakończoną pielgrzymkę, radośnie śpiewając jedną z religijnych piosenek. Autor wpisu opublikował również film z tego wydarzenia. Zarówno młodzi ludzie, jak i towarzyszący im duszpasterze nie spodziewali się, że konsekwencją ich świętowania będzie wezwanie do modlitwy przebłagalnej za znieważenie Najświętszego Sakramentu. A właśnie o to poprosił autor wpisu na Facebooku; „małpie okrzyki”, „zabawa na dyskotece” i „dzikie pląsy” to tylko niektóre z określeń, jakie znalazły się w jego poście.

Osoba, która napisała te słowa, chyba nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda pielgrzymka. Każdy, kto choć raz uczestniczył w „rekolekcjach w drodze” doskonale wie, że jest to czas przepełniony entuzjazmem, często tak wielkim, że trudno go wyrazić słowami. A jeśli w grupie przeważają ludzie młodzi, formy ekspresji takie jak zabawy, gry, okrzyki, tańce i głośny śpiew – najlepiej z pokazywaniem – są normalnością. Co ciekawe, pozytywna energia młodych bardzo często udziela się również starszym, pielgrzymującym w tych samych grupach.

Chociaż każda z kilkudziesięciu pieszych pielgrzymek w Polsce ma swoje zwyczaje i tradycje, łączy je jedno; po kilkunastu dniach wędrowania i wspólnego doświadczania pielgrzymiego trudu, dotarcie do celu to eksplozja radości. Wydaje się, że właśnie taki rodzaj entuzjazmu towarzyszył młodym i duszpasterzom, którzy zaśpiewali w jasnogórskiej bazylice swój hit.

Pielgrzymkowe kawałki są przez pątników ćwiczone i wałkowane tak długo, aż będą je śpiewali całym sobą. Wszystko po to, żeby w czasie „wejścia” wykonali je z „pełną parą”, a cała Częstochowa słyszała, że na Jasną Górę weszła pielgrzymka. Wiele wskazuje na to, że cover „The Passengera” Iggy’ego Popa w wykonaniu salezjańskiej młodzieży był zaśpiewany właśnie w takim celu. Ich piosenka, podobnie jak inny tegoroczny hit – cover „Despacito” Luisa Fonsiego – i tysiące innych utworów, „przerabianych” przez pokolenia pielgrzymów, po prostu stał się ich hymnem!

Entuzjazm, jaki towarzyszył salezjańskiej młodzieży, prawdopodobnie był ostatnią okazją do tego, by wyrazić pielgrzymkową radość przed wyjazdem do domu. Takie chwile są ważne, bo podsumowują czas wspólnego pielgrzymowania i bycia razem. Jedno jest pewne – młodzi ludzie, którzy na filmie oddają chwałę Bogu i Matce Bożej, śpiewając na całe gardło, będą tę chwilę pamiętali przez wiele lat.

Nie wierzę, że Bóg mógłby mieć coś przeciwko rozradowanej, rozśpiewanej młodzieży. Nie mogę sobie też wyobrazić Jezusa, który wchodzi do kościoła i rozgania modlących się ludzi, którzy poprzez śpiew oddają Mu chwałę. „Przecież Jezus przegonił kupców ze świątyni” – mógłby ktoś powiedzieć. Zgoda, ale młodym, którzy zakończyli właśnie pielgrzymkę – przeszli pieszo 365 kilometrów, brali udział w „rekolekcjach w drodze”, spowiadali się i codziennie uczestniczyli w Eucharystii – daleko do handlarzy z Ewangelii, którzy świątynię zmienili w targowisko.

Moim zdaniem, jedyny słuszny wątek podjęty przez autora wpisu dotyczy tego, że śpiew młodzieży mógł rzeczywiście przeszkadzać modlącym się w kaplicy Cudownego Obrazu. Niestety, jasnogórski klasztor zbudowany jest w taki sposób, że kaplica, w której znajduje się obraz Matki Bożej, jest niemal „za ścianą” bazyliki i często słychać w niej modlących się obok ludzi. Ale z pewnością nie jest to wina młodych pielgrzymów. Osobiście uważam, że bardziej nieodpowiednia od zachowania salezjańskiej młodzieży jest postawa osób, które w kaplicach wieczystej adoracji (np. w krakowskich Łagiewnikach), w których powinna panować całkowita cisza, postanawiają śpiewać pieśni i odmawiać nowenny, przeszkadzając w skupieniu tym, którzy chcą się pomodlić w ciszy.

Oburzony autor wspomniał w swoim wpisie o tym, że „przechodząc przez Kościół, łatwo było potknąć się o wtulone w siebie pary nastolatków”. Nie byłem tam i nie wiem dokładnie, jak to wyglądało. Ale wielokrotnie uczestniczyłem w pielgrzymkach na Jasną Górę i doskonale wiem, że po przejściu kilkuset kilometrów ciało odmawia posłuszeństwa i chce odpoczywać tam, gdzie jest choćby kawałek wolnej podłogi. Poza tym, trudno mi sobie wyobrazić, że „wtulone w siebie pary nastolatków” mogły robić coś niestosownego w świątyni po zakończonej pielgrzymce i odbytych właśnie rekolekcjach.

Pamiętam, że po jednej ze swoich pielgrzymek też siedziałem skulony na podłodze w kaplicy Cudownego Obrazu. Byłem wycieńczony, bo właśnie przeszedłem sto kilometrów (tyle jest od rogatek Krakowa na Jasną Górę). Szedłem noc i dzień; musiałem wyglądać, jak gość, który przez dwa tygodnie szprycował się narkotykami. Bardzo źle bym się czuł, gdyby ktoś mnie nagrał i wstawił na Facebooka z informacją, że z mojego powodu będzie trzeba odmawiać modlitwę przebłagalną za zbezczeszczenie Najświętszego Sakramentu.

Młodym z Salezjańskiej Pielgrzymki Ewangelizacyjnej trzeba pogratulować pozytywnej energii i genialnego coveru „The Passenger”, a tym, którzy mają wątpliwości – podsunąć słowa św. Augustyna: „Człowieku, naucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z tobą zrobić”.

Tekst pierwotnie ukazał się na portalu DEON.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s